Witajcie skarby!
W ten cudowny dla, myślę, każdego dzień mimo panującej obecnie sytuacji. Od dzisiaj możemy cieszyć się już wiosną, co prawda kalendarzową, ale nadal wiosną! ♥ Dnia wagarowicza świętować dziś niestety nie możemy (pomijając fakt, że i tak w tym roku wypadło na sobotę)
Z okazji tego pięknego dnia przychodzę ja - Kaśka hipokrytka ekspertka modowa uwielbiająca burzyć ludzi w tych tematach. W końcu post o żenadach mody wywołał wiele emocji! I dobrze, przynajmniej jest się z czego pośmiać.
Dziś przedstawię Wam rzeczy, które awatarki dosłownie! - pokochały, a przy tym straciły swą oryginalność i zostały szarymi myszkami. Pragnę również zaznaczyć, że sama tą cechą (oryginalnością) nie grzeszę i ubieram poniższe perełki, ale przynajmniej staram się - okej?
Oki doki! Lecimy z tematem.
Na pierwszy ogień rzucimy coś, czego chyba każdy się tutaj spodziewał, czyli znienawidzony przeze mnie pas wiedźmy, którego w swoich stylizacjach unikam jak ognia.
Co prawda jest on naprawdę ładny i dopełnia bardzo wiele stylizacji, zatem zostawmy go już w świętym spokoju.
Nie można także zapomnieć o bliskich krewnych elementu poprzedniego, czyli pończochach tej samej posiadaczki (wiedźmy).
Czerni, mroku i krzyży nigdy za wiele, czego dowieść mogą awatarki (w tym ja) ubierające poniższe dodatki:
Myślę, że opis jest zbędny - buty punk, tak zwane kolczyki krzyże i naszyjnik poison kiss to nieodłączny element każdej szanującej się stylizacji z kategorii - przeruchane.
Aaa no i jeszcze przyrząd sadysty masochisty:
Jeżeli jesteśmy już przy temacie czerni, to nie możemy nie wspomnieć o rękawiczkach gwiazdy rocka, które z czasem przeszły na emeryturę na rzecz tych z projektanta.
Oczywiście kolor czarny obowiązkowo - ale nie zawsze.
Teraz przejdziemy do sekcji, która jest równie ważna jak ubrania, czyli do urody.
A tam króluje znany dla każdego zestaw:
Do którego możemy dołączyć następujące dodatki:
(Czarne oczywiście)
A jeżeli chodzi o włosy (teraz tak całkiem poważnie), to nie ma konkretnych uwielbionych. Zauważyłam, że dużą popularnością cieszy się warkocz na bok i proste włosy ze sklepu klubowego.
Omygy, wpadłam! Ta zielona rameczka oznacza chyba, że sama w nich gustuję, ups...
Awatarki koło roku 2019. przejrzały na oczy i z typowej solary stały się naturalną Wenus.
To tyle guys! Mam nadzieję, że choć raz uśmiechnęliście się czytając ten post, iż miał on jedynie charakter humorystyczny, bo jak już pewnie zauważyliście - sama gustuję w powyższych rzeczach. Mimo to, staram się jako tako zachować oryginalność czego może dowieść moja awataryjna mordka:
Pamiętajcie o niewychodzeniu z domku, razem jakoś to wytrzymamy. Przesyłam kisski! ♥♥
Do siego posta! ✍
dal bym jeszcze kitke nwm za ile g chyba za 10 :)
OdpowiedzUsuńWiele fryzur można by jeszcze dać :D
UsuńTAK TAK TAK!
OdpowiedzUsuńKreski nie są aż takie przeruchane
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post. Więcej takich. Lekko z przymrużeniem oka, nic tylko czytać.
OdpowiedzUsuńDzięki! Tak, taki był cel tego posta:)
UsuńSuper pomysł na post! I tak te kolczyki krzyże . . . masakra. Kiedyś się serio zastanawiałam o co z nimi chodzi, bo serio dużo osób je miało.
OdpowiedzUsuńAż przypomniały mnie się czasy z 2014 kiedy jak zobaczylam te czarne pończochy to pytałam się skąd są bo też chce je mieć, sama wtedynosiłam duże oczy za 5 g i ten krótki kitek na bok i obowiązkowo usta z lekkim uśmiechem z początku gry(były bardzo popularne. Piękne czasy. Aaa i nasze kochane solary, miało to swój urok, każdy praktycznie byl tak opalony. Ja nie chciałam, bo nie wyobrażałam wtedy być czarną (xDD) TĘSKNIE za 2014 rokiem ;(
OdpowiedzUsuńOjj tak! ♥
UsuńFajny post! Ostatnio też zauważyłam, że rośnie moda na te skośne oczka chyba za 9G, coraz częściej je spotykam. Szkoda, że tak mało ludzi eksperymentuje z wyglądem i nieustannie trzyma się tego typowego stylu.
OdpowiedzUsuńRacja, wielka szkoda.
UsuńRzeczy przeruchane, ale ładne. Ja osobiście zawsze dopełniam stylizacje rękawicami z projektanta. //Carla
OdpowiedzUsuń